Wtorkowy wypad za miasto na rowerku. Objechałem nasze pobliskie jeziora.Pogoda dopisała, wprost było upalnie. Na trasie spotkałem Andrzeja, jechał się wykąpać. Ja już wracałem do domu, po drodze wpadłem na cmentarz. Wycieczka udana... :)
Dzisiaj pojechałem samochodem, w miłym towarzystwie, do Borówna - opalanie i kompanko.....:)
W naszym mieście, odbył się po raz pierwszy w historii, cross rowerowy. Oczywiście nie mogłem opuścić tych zawodów. Organizatorem było Tczewskie Centrum Sportu i Rekreacji. Organizacja tego crossu, na wysokim poziomie.Trasa doskonale wytyczona , był nawet bufet na trasie, na mecie był ciepły posiłek,owoce i napoje, dla zwycięzców, nagrody w postaci pucharów. Dla wszystkich uczestników, którzy ukończyli zawody, były pamiątkowe medale i koszulki rowerowe, wszystko to w ramach pakietu startowego, którego koszt wynosił tylko 30 zł. Brawo organizatorzy... :) Trasa urozmaicona, typowo crossowa, czas wyznaczony na ukończenie crossu to 2,5 godziny. Był też darmowy serwis rowerowy, miał powodzenie... Start i meta była usytuowana w Rokitkach, pozostałe uroczystości związane z festynem rowerowym, przy Tczewskim Centrum Sportu i Rekreacji. Oby takich imprez w naszym mieście jak najwięcej... :) Na mapce - trasa wyścigu i dojazdówka:
Dzisiaj dodaję zsumowaną wycieczkę z wczorajszego i dzisiejszego dnia. Tras była ta sama. Wczoraj endomondo mi fiksowało i nie miałem zapisu z GPS. Co chwilę mi się wyłączało. Wgrałem więc nową aplikację na telefon ( navime.pl ) i dzisiaj ją testowałem. Jechałem tą sama trasą co wczoraj. Jestem mile zaskoczony, ma więcej danych zapisanych z trasy, niż endomondo, na dodatek zapisuje robione zdjęcia na mapie w miejscach ich robienia. Zobaczymy jak będzie się spisywała w dłuższym jej użytkowaniu....
O tygodniowej przerwie ( odpuściłem sobie rower,były inne sprawy...... ;) ) wyjechałem pokręcić się po okolicy. Na trasie spotkałem Stasia, który po długim czasie wybrał się pojeździć rowerem, w ubiegłym roku miał wylew, ale teraz już nie widać żadnych objawów po chorobie.Trochę sobie porozmawialiśmy i każdy pojechał w swoją stronę. Poza tym fajnie się jechało, pogoda dopisała.:)
Mamy Lato - pierwszy wypad rowerowy. Jak na lato przystało ,piękna słoneczna pogoda. Wycieczka udana. W drodze powrotnej, miły akcent, na bulwarze wiślanym czekała na mnie... :))) Wycieczka udana.... :)
Jestem na emeryturze. Kupiłem za namową kolegów rower i od tego czasu jest to mój sposób na życie.Jestem też miłośnikiem fotografowania.Tak że na wyprawach rowerowych nie roztaję się z aparatem.Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój profil. Przejechałem na rowerze około 32000 km. Najdłuższy dystans dzienny jaki się zdarzyło mi się zaliczyć, wyniósł 189 km.
Skype-sikorski1000